logo
Wróć na stronę główną

O ZDROWIU

Stres - jak z nim walczyć Autosugestia i wizualizacja Palenie albo zdrowie
Jak żyć ze schizofrenią
Zły krąg nieśmiałości Odżywianie a zdrowie

Przez zdrowie rozumiem możność istnienia pełnym, dojrzałym, żywym, radosnym życiem, w ścisłym związku z tym, co kocham - ziemią i wszystkimi jej cudownościami.
Katherine Mansfield

Jak żyć ze schizofrenią

Wystąpienie choroby takiej jak schizofrenia lub inne psychozy, ma poważny wpływ na życie osoby chorującej i jej rodziny. Jednak nie tylko leczenie samej choroby jest ważne. Ważna jest także korzystna dla zdrowia postawa pacjenta. Stosunek jego i stosunek jego rodziny wobec objawów choroby, wobec faktu zachorowania i wobec leczenia – wpływa na przebieg choroby i jakość życia. Znaczenie jakie chory przypisuje chorobie; czy uważa chorobę za problem, który trzeba rozwiązać, czy też dostrzega w niej głównie zagrożenie, utratę, karę lub ulgę – zależy od wieku, systemu wartości przed zachorowaniem, indywidualnych cech osobowości a także sytuacji materialnej i rodzinnej. Wykształcenie w sobie postawy uważanej za korzystną i konstruktywną ułatwia radzenie sobie ze skutkami choroby. Lepsze wyniki leczenia obserwuje się u osób, które przyznają same przed sobą, że choroba u nich wystąpiła i starają się aby nie powtórzyła się ponownie. Przy czym przyznanie, że choroba wystąpiła nie oznacza, że tracą nadzieję na normalne życie. Przeciwnie, mają nadal wiarę w dalsze powodzenie życiowe. Jednocześnie liczą się z ograniczeniami i starają się prowadzić „higieniczny” tryb życia.
   Można byłoby powiedzieć, że takie osoby wiedzą, że mogą zachorować, ale nie załamują się z tego powodu psychicznie. Czuwają nad sobą. Na przykład znając swoją własną większą wrażliwość na denerwujące i stresujące wydarzenia, unikają jednoczesnego robienia kilku rzeczy wywołujących zdenerwowanie. Rozkładają je w czasie i nie załamują się, że się ich nie zrobi. Wiele osiągają robiąc różne rzeczy po kolei – a nie wszystkie na raz. Wiedzą jak reagować, kiedy pojawia się nadmierne zdenerwowanie, lęk lub bezsenność. W miarę możliwości szukają najlepszego dla siebie odpoczynku od denerwujących wydarzeń. Szukają pomocy u osób sprawdzonych i zaufanych. Pamiętają, że picie alkoholu i branie narkotyków pogarsza przebieg choroby, a nierzadko powoduje powstanie tzw. defektu schizofrenicznego, który całkowicie może wykluczyć chorego człowieka z normalnego życia.
   Lepszy wynik leczenia jest widoczny także u osób, które nie działają pod wpływem objawów. Głosy i różne urojenia (na przykład, że się jest obserwowanym, że oddziałuje ktoś lub jakaś siła, urojenia, że się jest zagrożonym) są przeżywane jako zupełnie prawdziwe, istniejące naprawdę. Jednak niektóre osoby przeżywają ich istnienie, ale też potrafią zachować do nich dystans i nie działają pod ich wpływem. Jeśli nawet są takie chorobowe przeżycia, to potrafią sobie zdawać, w miarę możliwości, sprawę, że wynikają one z choroby. Ponieważ głosy i urojenia mogą powodować niebezpieczne dla osoby i jej otoczenia zachowania, najczęściej niedobrze jest robić, to co one „karzą”.
   Z drugiej strony niekorzystna dla chorego człowieka może być postawa nadmiernego lub nawet zupełnego poddania się chorobie. Są osoby, które traktują wystąpienie u nich psychozy lub rozpoznanie schizofrenii jak stwierdzenie, że już nic dobrego ich w życiu nie spotka. Takie osoby postrzegają rozpoznanie schizofrenii jako niekorzystny dla nich wyrok losu. Jeśli taka osoba utraci wiarę, że w życiu może jeszcze wiele osiągnąć – to może nawet nie próbować zrobić coś dla siebie. Jeśli zaś nie będzie próbowała, to wtedy rzeczywiście niewiele osiągnie – ale nie z powodu rozpoznania choroby, tylko z powodu tego, że nie walczyła o swoje miejsce w życiu. Nie wszystko co robi osoba, która miała psychozę wynika z choroby. Niestety czasami zdarza się, że jeśli ktoś zachorował, był w szpitalu lub leczy się psychiatrycznie, to obawia się tak bardzo nawrotu choroby, że w każdym uczuciu dopatruje się niebezpieczeństwa. Są osoby, które gdy tylko się zdenerwują, nawet jeśli jest to słuszne zdenerwowanie, obawiają się, że może to być przejaw choroby.
   Po ustąpieniu objawów choroby, nadal każdy ma problemy życiowe; te stare i te nowe. Nie można myśleć, że każda reakcja emocjonalna jest przejawem choroby – nawet jeśli ktoś chorował i leczył się psychiatrycznie. Człowiek ma prawo reagować emocjonalnie na to co się wokół niego dzieje i czasami taką reakcją może być gniew czy zdenerwowanie. Niestety czasem nieświadomość otoczenia powoduje, że to słuszne zdenerwowanie poczytywanie jest za przejaw choroby, co skutkuje stresującymi dla chorego badaniami lub niepotrzebną hospitalizacją. Prawidłowa edukacja otoczenia osoby chorej w kwestii prawidłowego rozpoznawania objawów zwiastunowych, to mniej stresu i problemów dla chorego.
   Inną ważną sprawą jest potrzeba pomocy i wsparcia. Jest to sprawa bardzo delikatna i nie powinna być nierozsądnie oceniana. Ma bowiem dwie strony;
– Pierwsza strona to fakt, że oczekiwanie pomocy jest czymś naturalnym i potrzebnym. Z drugiej strony potrzebny i wskazany jest pewien zakres samodzielności, taki na jaki dana osoba może się zdobyć.
– Potrzeba uzyskania pomocy, ciepła, bliskości i wsparcia zwłaszcza od osób bliskich jest ważna, naturalna i nie ma w tym nic złego. Jednak niektóre osoby chore powierzają wszystkie decyzje innym i jakby składają cała odpowiedzialność za swoje życie na innych.
– Można przez wiele lat korzystać z pomocy osób bliskich, lekarzy, psychologów. Można szukać pomocy w sprawach życiowych. Prosić o porady, wspierać się emocjonalnie. Ale też każdy sam może próbować, w takim zakresie, w jakim jest to dla danej osoby możliwe, próbować być samodzielnym. Tę samodzielność trzeba jednak w sobie wykształcić i ciągłym ćwiczeniem poszerzać jej zakres.
   Niezmiernie ważnym jest by człowiek chory na żadnym etapie leczenia czy po jego zakończeniu nie utracił samodzielności i w tym punkcie ogromną rolę mają do spełnienia ośrodki lecznicze, które powinny w trakcie leczenia i rehabilitacji zadbać, by chory ani na moment tej samodzielności nie utracił. Wymaga to niejednokrotnie indywidualnej terapii i ogromnej dozy cierpliwości od terapeutów, jednak ten trud powinien zostać podjęty dla dobra chorego człowieka.

Materiał przygotował na podstawie artykułów prasowych, publikacji książkowych i własnych obserwacji:
Hieronim ŚLIWIŃSKI

Początek strony

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 08-09-2005