logo
Wróć na stronę główną

FELIETONY

O kłamstwie słów kilka Na drodze do trzeźwości - list do Boga Czy wszystko przez przypadek? Zaufanie
Tolerancja
Komputer - bez obawy, to tylko maszyna Z sercem na dłoni

Tolerancja

Większość filozofów twierdzi, że tolerancja jest nieodrodną córką mądrości. Prawdziwa zaś mądrość jest niestety dość rzadkim ptakiem; jest darem Bożym. Nie wystarczy wiele umieć, nie wystarczy być inteligentnym, nie wystarczy nawet rozumieć – prawdziwa mądrość łączy w sobie wszystkie te cechy dodając do nich serce, umiejętność zrozumienia spraw we wszystkich ich aspektach i uwarunkowaniach.
   Tolerancja zaś wymaga od człowieka przede wszystkim mądrości serca, umiejętności wczucia się w sytuację drugiego człowieka, zrozumienia i akceptacji jego odmienności. To czasem tak trudne, by wyplenić w sobie uprzedzenia, które nierzadko wypływają z irracjonalnych pobudek, z nieznajomości ludzkich uwarunkowań, z niemożności zrozumienia odmiennych poglądów, kultur, zachowań, obyczajów... Zrozumienia tego, że człowiek w swojej istocie jest różnorodny.
   Jakże często spotykamy się z tym, że nie akceptujemy drugiego człowieka, bo ten różni się od nas. Różni się od schematu, który mamy gdzieś głęboko zakodowany w sobie. Drażni nas w nim to wszystko, co do tego schematu nie pasuje. Jesteśmy gotowi potępiać nie zadając sobie trudu zrozumienia, dlaczego ten człowiek postępuje tak a nie inaczej. Nie zadajemy sobie trudu zrozumienia innego człowieka. Te nasze uprzedzenia, które nierzadko wynieśliśmy ze swojego domu rodzinnego, ze środowiska, w którym wyrośliśmy czy z tradycji, traktujemy jako kanon. A przecież być może, że my sami jesteśmy również na czyjejś liści ludzi nie tolerowanych, nie lubianych, nie akceptowanych. Bo przecież nie ma ludzi idealnych, a nawet gdyby byli, to ktoś tej ich idealności również by nie tolerował, bo różniliby się od innych. My przecież, jako ludzie nie lubimy i nie tolerujemy inności. Staramy się każdego dopasować do jakichś standardów, zaszufladkować. To co odstaje, co się różni, co nie pozwala nam się wtłoczyć w takie, nierzadko dość wąskie, ramki, jest inne, obce, niechciane, nieakceptowane.
   Każdy z nas niestety ma jakieś uprzedzenia i tego nie da się uniknąć ani zwalczyć, bo byłaby to przysłowiowa walka z wiatrakami. Taka jest niestety natura ludzka. Jesteśmy coraz bardziej wykształceni, rozumni, nowocześni; w każdym prawie domu mamy telewizor, radio; czytamy prasę, mądre książki, coraz więcej podróżujemy, ale w gruncie rzeczy tych uprzedzeń w nas nie ubywa. Cała ludzkość ma wiele wspólnego, ale jest też wiele spraw, które ją dzielą; rasa, warunki ekonomiczne, kultura, religia, przekonania... Niestety pomimo tego, że świat staje się powoli „globalną wioską”, zanika komunikacja i zdolność porozumiewania się między ludźmi. Zdawałoby się, że w dzisiejszych czasach, gdy postęp techniczny sprawił, że nosimy w kieszeni telefon i w każdej chwili możemy rozmawiać z innym człowiekiem na drugim końcu świata, to zrozumienie i tolerancja wzrośnie. Niestety jak się okazuje to nie wystarcza. Gdy coraz częściej zamykamy się w czterech ścianach swoich domów i mieszkań, gdy nie znamy nawet najbliższych sąsiadów, gdy nie potrafimy „prawdziwie” rozmawiać z drugim człowiekiem, to nie pomogą tu najwymyślniejsze urządzenia.
   Socjologowie biją na alarm. Apelują; - Ludzie rozmawiajcie ze sobą! Gdy rozmawiacie, to poznajecie się. Gdy poznajecie się wzajemnie to znika pomiędzy wami bariera obcości; znikają uprzedzenia. Wzrasta natomiast tolerancja oparta na zrozumieniu i akceptacja, oparta na wiedzy o drugim człowieku. Rozejrzyjmy się dokoła ile pośród nas jest objawów nietolerancji. Może nie tej wielkiej dotyczącej narodowości, wyznania, obyczajów... ale tej małej dotyczącej zachowań, poglądów, przymiotów umysłu czy ciała... Czy ja wiem, czego jeszcze? W końcu możemy nie tolerować kogoś tylko dlatego, że ma nie wyczyszczone buty.
   Czy zastanawiamy się wtedy; dlaczego tak jest? Czy jesteśmy zdolni do tego by samokrytycznie spojrzeć na siebie i ułożyć swoją własną listę ludzi, których nie tolerujemy, aby móc zastanowić się, dlaczego tak jest? Jakie mamy wobec tego człowieka racjonalne zarzuty? Co nas w nim odpycha? Co jest w nim dla nas obce i niezrozumiałe?
   Nie jesteśmy jako ludzie kimś wyrwanym z natury w swoich zachowaniach nietolerancyjnych. Otaczająca nas przyroda również zna takie przypadki. Na przykład niektóre rośliny nie tolerują się wzajemnie i nie mogą egzystować w jednym środowisku. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest róża, która nie toleruje innych kwiatów czy akacja. Synonimem nietolerancji jest przecież stosunek psa do kota. Nietolerancja znana jest również w chemii, gdy dwie substancje nie mogą się zetknąć, bo zachodzi pomiędzy nimi gwałtowna reakcja chemiczna, która je niszy. Tak, że nietolerancja nie jest li tylko cechą ludzi. Jednakże w przyrodzie wynika ona z pobudek naturalnych, natomiast w człowieku podlega ona władzy rozumu. Możemy nad nią panować, poddać racjonalnemu osądowi. Wreszcie zmienić swoje postępowanie i poglądy, które nie są nam dane raz na zawsze. To, że często nie chcemy zmienić swoich poglądów jest już naszą, ludzką ułomnością.
   Tolerancja i nietolerancja nie są oczywiście terminami jednoznacznymi, do końca określonymi. Zawierają w sobie różne odcienie jasnej i ciemnej strony ludzkiej natury. Dlatego indywidualny charakter człowieka ma tak duży wpływ na jego stosunek do innych ludzi. Tak samo jak dobro i zło tak tolerancja i nietolerancja są jedynie bielą i czernią na palecie kolorów ludzkich zachowań, a pomiędzy nimi jest cała gama różnych barw i odcieni. Nikt też nie jest do końca tolerancyjny ani całkowicie nietolerancyjny.
   Człowiek już jako dziecko objawia swoją nietolerancję wobec innych dzieci. Dom rodziny, przedszkole i szkoła oraz „ulica” kształtują poglądy młodego człowieka. Dorastając określa on swój światopogląd i w zależności od tego, jakie środowisko go ukształtowało, obiera najczęściej adekwatną do tego postawę w życiu. W dorosłym człowieku nierzadko te wzorce podlegają w większym czy mniejszym stopniu weryfikacji rozumu i serca, ale też bywa tak, że utrwalają się, twardnieją. W takim wypadku najczęściej żadne racjonalne przesłanki nie są w stanie takich, często niewłaściwych poglądów, zmienić.
   Nierzadko nietolerancję wobec określonej grupy ludzi, czy narodowości, bądź wyznawców określonej religii świadomie wpaja się w młodego człowieka. Tak dzieje się na przykład na Bliskim Wschodzie gdzie akty nietolerancji Arabów wobec Żydów i vice versa są na porządku dziennym a nierzadko przeradzają się w krwawe starcia. Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów nietolerancji jeszcze do niedawna był apartheid w RPA czy segregacja rasowa w USA, bądź walczący nacjonalizm serbski... Cały świat pełen jest aktów nietolerancji, które nierzadko przeradzają się w chęć fizycznego unicestwienia ludzi, którzy uważani są za wrogów. Historia pamięta ogromne akty eksterminacji ludzi, jak chociażby w hitlerowskich Niemczech czy ZSRR, gdzie miliony ludzi zginęły w skutek terroru w nich panującego. Nacjonalizm, szowinizm, dyktatura, tyrania, fundamentalizm religijny... terminy, które wcale nie odeszły do lamusa historii, a każdy z nich kosztuje życie i cierpienie ludzi. Nawet społeczeństwa demokratyczne nie są wolne od ułomności, jaką jest nietolerancja.
   Polska również nie jest od tego wolna. Nigdy nie była wolna. Może u nas te akty nietolerancji nie przybierały tak drastycznych form jak gdzie indziej, ale jednakowoż były i są nadal. Przypomnijmy wypadki pobicia przez skinheadów przedstawicieli narodów afrykańskich zamieszkujących w naszym kraju, napaść Polaków na osiedle Romów w Koninie, akty nietolerancji wobec ludzi chorych na AIDS. Przypomnijmy wojujący antysemityzm „sławnego” Ks. Jankowskiego z kościoła Św. Brygidy w Gdańsku i kontrowersyjne wypowiedzi niektórych naszych polityków, a będziemy mieli obraz polskiej nietolerancji. Na pewno szczątkowy obraz, bo nietolerancja w mniejszym czy większym stopniu jest w duszy większości Polaków. Zastarzałe urazy; narodowościowe, ekonomiczne, psychiczne i socjologiczne wpływają na ten stan rzeczy. Pośród rankingu tolerancyjności Polska plasuje się dopiero w trzeciej czy czwartej dziesiątce pośród wszystkich krajów świata. Nie mamy być z czego dumni.
   Tolerancja jakkolwiek pożądana nie może być jednak całkowita, bo wtedy staje się obojętnością. Musi ona mieć również swoje granice. Nie można przecież tolerować zachowań, które godzą w dobro całej ludzkości i poszczególnego człowieka. Nie może być w świecie zgody na zło w jakiejkolwiek postaci byłoby ono i jakimikolwiek pobudkami się kierowało. Synonimami tolerancji są; akceptacja, zrozumienie, empatia, solidarność. Zaś nietolerancji; niechęć, nienawiść, wrogość, niezrozumienie, obcość, odtrącenie. W którą stronę pójdzie ludzkość? Oto jest pytanie.
   Nietolerancja dotyka również nasze środowisko; ludzi chorych psychicznie. Pośród wielu ludzi chorych i niepełnosprawnych to właśnie ludzie cierpiący na choroby psychiczne i AIDS zdają się być najbardziej narażeni na akty nietolerancji. Niestety patrząc na nasze „szpitalne podwórko” można to naocznie zobaczyć. Zresztą to my sami jesteśmy dla siebie często bardziej nietolerancyjni niż środowisko zdrowych ludzi wobec nas. Jeśli my nie potrafimy wzajemnie tolerować swojej choroby, to dlaczego mamy się spodziewać, że tam poza murami szpitala, ktoś będzie tolerował nasze zachowania. Nietolerancja dla ludzi chorych psychicznie wypływa z niewiedzy, zastarzałych uprzedzeń i naszej inności. Dlatego tak ważna jest w tym względzie edukacja społeczeństwa, o czym już wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach i o czym jeszcze niejednokrotnie przyjdzie nam pisać. Różne media od czasu do czasu również poruszają ten niełatwy temat, co kiedyś może zaowocować pełnym zrozumieniem dla naszej inności i zaakceptowaniem nas takimi, jakimi jesteśmy.
   Do tych rozważań o tolerancji skłonił nas Światowy Dzień Tolerancji, który obchodzono na całym świecie 16 listopada. W tym dniu wszyscy rozumni ludzie jednoczą się we wspólnym apelu o tolerancję, o zgodne współżycie na Ziemi wszystkich nacji i poszczególnych ludzi. Dążenie i apele intelektualnej elity świata być może kiedyś zaowocuje powszechnym zrozumieniem dla inności drugiego człowieka, dla jego odrębności i indywidualności, a tym samym zniweluje pulę ludzkiej krzywdy. Obyśmy dożyli tych czasów, gdy akty nietolerancji będą już tylko niechlubną przeszłością ludzkości.

Hieronim Śliwiński

Początek strony

Wykonał: Hieronim Śliwiński dn. 03-10-2005